Zapraszamy


Ponoć śmiech to zdrowie, więc życzę wszystkim dużo uśmiechu i zapraszam do słuchania.

Na naszej stronie znajdziecie najlepszą dawkę humoru !!!


Do poczytania:

Na polance w środku Stumilowego Lasu siedzi Puchatek przy ognisku i piecze mięsko. Przychodzi Kłapouchy, wiec Puchatek go grzecznie zaprasza, żeby się przyłączył. Kłapouchy siada więc przy ognisku, razem sobie pieką to mięsko, ale coś gadka się nie klei. Więc Kłapouchy, żeby rozluźnić atmosferę, zaczyna się Kubusiowi zwierzać i mówi:
– Wiesz Puchatku, ja to właściwie nie lubię Prosiaczka.
Na co Puchatek:
– To nie jedz.


Stoi krowa nad brzegiem rzeki i pali trawkę.
Przymulona, wzrok mętny. Podpływa do niej młody bóbr i pyta:
– Ty, krowa – co Ci tak dobrze?
Krowa na to:
– A, palę sobie trawkę.
Bóbr:
– A co to jest?
Krowa:
– Nie wiesz? Aaaa, młody jesteś.
Weź tu skręta, zaciągnij się porządnie, zanurkuj sobie, popłyń do swego żeremia,
wróć, wypuść dym i zobaczysz, jakie to przyjemne.
Jak postanowili, tak zrobili.
Boberek zaciągnął się, zanurkował, ale że pierwszy raz, więc od razu pod wodą zaczęło go brać.
Wynurzył się więc i położył na brzegu.
W tym momencie podpłynął do niego hipopotam i zapytał, co mu tak dobrze.
Bóbr opowiedział o krowie, która stoi nad brzegiem i daje pociągnąć trawkę.
Hipopotam zanurkował więc, podpłynął do krowy, wynurzył się przed nią i powiedział:
– Cześć!
Na to krowa, krztusząc się dymem, krzyknęła:
– Bóbr! K_rwa!!! Wypuść powietrze!


Małżeństwo z dwudziestoletnim stażem leży w łóżku.
– Marian, a może sobie urozmaicimy trochę nasze łóżkowe sprawy, hę?
– OK.
– Więc … Ty jesteś taksówkarzem, a ja młodą, zgrabną i sympatyczną dziewczyną. Dowiozłeś mnie, ale ja nie mam pieniędzy, aby zapłacić Ci za kurs.
– OK.
– Panie taksówkarzu, nie mam pieniążków. Niech mnie pan puści, proszę!
– Dobra tym razem Ci daruję – wypier……dalaj z samochodu!


Pan Bóg stworzył trzy wartości: uczciwość, mądrość i partyjność,
lecz nikogo nie obdarzył więcej niż dwoma.
Jeśli ktoś jest uczciwy i mądry, to nie jest partyjny.
Jeśli jest uczciwy i partyjny, to nie jest mądry.
Jeżeli zaś jest mądry i partyjny, to w żadnym razie nie może być uczciwy!


– A co tam słychać u pani syna? Podobno wyjechał za granicę?
– Tak, tak, siedzi w Anglii. Jakiś czas temu otworzył sklep jubilerski.
– Ooo sklep jubilerski powiada Pani. No no. Zdolny chłopak! Jak mu się to udało?
– A zwyczajnie… łomem. Dlatego teraz siedzi.


Pewien Chińczyk, udał się na zakupy do osiedlowego sklepu spożywczego:
– Dziń dobly, ci jest mąka?
– Nie ma mąka – odpowiada sprzedawczyni, zmierzywszy obcokrajowca
wzrokiem.
Chińczyk chwilę wpatruje się w panią jak zaczarowany, kiedy ta już, już
chce mu zacząć tłumaczyć na migi, pyta niepewnie:
– A ciemu pani uziwa mianownika ziamiast dopełniacia?


Nauczyciel napisał w dzienniczku uczennicy:
– Pańska córka Zosia jest nieznośną gadułą.
Nazajutrz dziewczynka przyniosła dzienniczek z adnotacją ojca:
– To pestka. Gdyby pan słyszał jej matkę!


Wraca mąż z delegacji i zastaje w domu żonę z młodym kochankiem.
Na widok mężczyzny młodzieniec zrywa się z łóżka, wpada do łazienki, zdejmuje z wieszaka ręcznik i obwiązuje sobie nim biodra.
Rozwścieczony facet też wpada do łazienki i wrzeszczy:
– NIEEEEEEEEE!…
– Boże, on go zabije – myśli żona i biegnie za nimi.
Patrzy, a tam jej mąż szarpie za ręcznik, którym owinął się kochanek i krzyczy:
– Po…jebało cię człowieku… Ten jest do twarzy!


– Płaci Pani mandat! – mówi jeden z policjantów, zatrzymując samochód, jadący z nadmierną prędkością.
– A czy nie mogłabym wam zapłacić w naturze?
– Co to znaczy: w naturze?
– No, wiecie, musiałabym zdjąć majtki i wam dać…
Policjant odwraca się do kolegi i pyta:
– Potrzebne ci są kobiece majtki?
– Nie!
– Mnie też nie!


– Pani Kowalska, żeby rozwód był z winy męża, musimy na niego coś mieć. Czy mąż pije?
– Nie, skąd! Jakby tylko spróbował, to ja bym mu…!
– Czy nie daje pieniędzy?
– Nie, absolutnie, oddaje wszystko co do grosza… Już by mi tylko schował złotówkę, to ja bym mu…
– A może bije panią?
– Spróbowałby tylko rękę na mnie podnieść, to ja bym go tasakiem manier nauczyła!
– A co z wiernością?
– O! I tu go mamy! Drugie dziecko nie jest jego!


Żona pyta męża:
– Kochanie, a jakbym była niewidoma, to kochałbyś mnie?
– Tak – odpowiada mąż.
Po chwili przerwy:
– A jakbym była kulawa, to kochałbyś mnie?
– Tak.
Po chwili przerwy:
– A jakbym była niema, to kochałbyś mnie?
– Wtedy to bym oszalał z miłości!


Żona dzwoni do męża na komórkę:
– Wania, gdzie jesteś?
– Na polowaniu.
– A kto tak głośno dyszy?
– Niedźwiedź.
– A czemu jęczy?
– Bo go raniłem.
– A dlaczego głos żeński?
– A skąd mam wiedzieć? Jestem myśliwym, nie weterynarzem.


Podczas wizyty w szpitalu psychiatrycznym gość pyta ordynatora jakie kryteria stosują, aby zdecydować czy ktoś powinien zostać zamknięty w zakładzie czy nie.
Ordynator odpowiedział:
– Napełniamy wannę, a potem dajemy tej osobie łyżeczkę do herbaty, kubek i wiadro i prosimy, aby opróżnił wannę.
– Aha, rozumiem – powiedział gość – normalna osoba użyje wiadra, bo jest większe niż łyżeczka czy kubek.
– Nie – powiedział ordynator – normalna osoba pociągnęłaby za korek. Chce pan pokój z widokiem na parking czy na las?


Dwóch przyjaciół wraca późnym wieczorem z pokera. Jeden skarży się drugiemu.
– Wiesz, nigdy nie mogę oszukać żony. Gaszę silnik samochodu i wtaczam go do garażu, zdejmuję buty, skradam się na piętro, przebieram się w łazience. Ona zawsze się budzi i wydziera na mnie, że tak późno wracam.
– Masz złą technikę. Ja wjeżdżam na pełnym gazie do garażu, trzaskam drzwiami, bekam, tupię, wpadam do pokoju, klepię ją w tyłek i mówię: “Co powiesz mała na numerek?”. Nigdy się jeszcze nie obudziła…


Przychodzi facet do lekarza i mówi:
– Panie doktorze, tak mnie strasznie wątroba boli!
Na to lekarz:
– A pije Pan?
– Owszem, ale nie pomaga!


Synowa dzwoni do teściowej i pyta:
– Mamusiu, jak się dziecko zesra to przebiera ojciec, czy matka?
Teściowa odpowiada:
– Oczywiście, że matka.
Na to synowa:
– No to Mamunia się zbiera i przyjeżdża bo Synuś się tak na…jebał, że aż się zesrał…


Jedzie blondyna samochodem pod prąd. Policjant ją zatrzymuje i pyta:
– Na boga, czy pani wie gdzie pani jedzie?
– No tak, jadę na zebranie ale chyba się już skończyło bo wszyscy wracają.


Jasiu szepcze tacie na ucho:
– Jak dasz mi dziesięć złotych, to powiem ci, co mówi mamie pan listonosz jak jesteś w pracy.
Ojciec wyjmuje 10zł i daje synowi.
– I co, Jasiu? Co mówi?
– Mówi: – “Dzień dobry. Poczta dla pani”.


Pani na lekcji języka polskiego pyta Jasia:
– Jasiu podaj dwa zaimki osobowe.
– Kto? Ja?
– Bardzo dobrze, siadaj.


Nauczycielka na zastępstwie w 2 klasie pyta się klasy:
– Kogo macie najstarszego w rodzinie?
Zgłasza się Ela:
– Ja mam babcię!
Zgłasza się Kacper:
– A ja mam babcię i dziadka!
Zgłasza się Jasiu:
– Ja, pra pra pra prababcię!
– O Jasiu ty chyba kłamiesz – odpowiedziała nauczycielka
– Nie… a dla dla dla dlaczego?

Suchary Kawały Dowcipy

© 2022 All rights reserved